Ove Løgmansbø - Połów

17:22

"Niewiedza jest błogosławieństwem, a niepewność przekleństwem."


Co roku wokół Wysp Owczych, wody przybierają krwistą barwę. Mieszkańcy urządzają tradycyjny połów grindwali, czyli grindadráp. Nie wiedzą jednak, że tegoroczne obchody, przyniosą ze sobą tragedię i nie zapomną o nich do końca życia. Jedno z upolowanych zwierząt budzi w Farerach grozę - podczas patroszenia, w żołądku ssaka rybacy odkrywają makabryczne znalezisko... Co tym razem tak wstrząsnęło mieszkańcami, z pozoru, najbezpieczniejszego miejsca na świecie? Czy jest możliwe, że w małej społeczności można skrywać tajemnice przez lata?

Na wyspę zostaje wezwana Katrine Ellegaard, policjantka z Danii, która zdążyła już mniej więcej  poznać farerską społeczność. Ma ona poprowadzić śledztwo w sprawie niepokojącego odkrycia. Nie jest zbyt zadowolona z tego faktu, biorąc pod uwagę jej niemiłe wspomnienia z tym miejscem, jednak nie ma innego wyjścia. Rozkaz to rozkaz i nie ma co na ten temat dyskutować. Czy uda jej się rozwikłać zagadkę, która nie należy do najprostszych?
Tymczasem pojawiają się nowe fakty w sprawie, która rok wcześniej wstrząsnęła Vestmanną. Skazany za tamto przestępstwo odwołuje się od wyroku Sądu Najwyższego.

***

Ponownie wkraczamy w życie małej, zamkniętej społeczności. I mimo, że Katrine miała już wcześniej styczność z mieszkańcami Vestmanny, to jednak nadal nie akceptują i nie ufają jej w stu procentach. Nieustannie musi się starać, aby wsiąknąć w tę wspólnotę i odkryć tajemnicę, jaką skrywają, a to, że jest Dunką, niestety jej nie pomaga. Nikt nie jest chętny, aby z nią współpracować. Sprawa, którą otrzymała wydaje się być nie do rozwiązania, a jakby tego było mało, do wszystkiego dochodzą problemy osobiste. Przyjdzie jej podjąć niełatwe decyzje, które zaważą na całym jej życiu. Czy Ellegaard poradzi sobie z tym wszystkim?


Chciałabym napisać coś więcej o samej fabule, jednak mam wrażenie, że cokolwiek napiszę, będzie to sporym spoilerem. Dlatego jeśli chodzi o treść książki, ograniczę się jedynie do tego, co napisałam powyżej. Nie chcę odbierać Wam przyjemności z lektury. Także teraz przejdę do mojej opinii związanej z tą powieścią.
"Połów" to drugi tom trylogii o Wyspach Owczych i muszę przyznać, że w moim odczuciu był zdecydowanie lepszy, niż "Enklawa". Chociaż pierwsza część również mi się podobała, to jednak "Połów" wciągnął mnie znacznie bardziej. Akcja była szybsza, niż to miało miejsce we wcześniejszej książce, jak i owiana była o wiele większą i ciekawszą tajemnicą. W dodatku doszły kontrowersje związane z wcześniejszym przestępstwem, przez co nadal nie wiemy, co tam tak naprawdę się wydarzyło i nie wiem, czy kiedykolwiek się tego dowiemy.
Już podczas czytania Enklawy polubiłam Katrine, a Połów tylko utwierdził mnie w tym, że słusznie. Podoba mi się jej zawziętość, dochodzenie do wyznaczonych sobie celów oraz to, że nie poddaje się bez walki. Mieszkańcy Vestmanny w większości nie darzą jej sympatią, ani zaufaniem, ale ona się tym nie przejmuje i mimo wszystko ma zamiar dojść do prawdy. W dodatku jest silną osobowością nie tylko w pracy, jako policjantka, ale i w życiu prywatnym, które nie jest dla niej ostatnio łaskawe.
Mam wrażenie, że w tej części, było także więcej humoru. Niektóre fragmenty tak mi się podobały, że aż musiałam je sobie zaznaczyć. Oczywiście większość z nich, to nie jakieś tam wybitne dowcipy, a raczej czarny humor i ironiczne docinki. Tak, mam specyficzne poczucie humoru. ;)
Jeśli autor z książki, na książkę podnosi poprzeczkę coraz wyżej, to aż się boję co będzie w przypadku "Promu". W pozytywnym sensie, ma się rozumieć. Zresztą, z wielką chęcią poznam dalsze losy bohaterów i kolejne tajemnice skrywane przez Farerczyków. Podoba mi się ta mała społeczność i czytając o niej, jestem bardzo ciekawa jak to jest być jej częścią.
Dodam także, że przez czytanie książek z tej trylogii, mam coraz większą ochotę na podróż na Wyspy Owcze. Nie ze względu na te tajemnicze morderstwa, które podaje nam autor, bo przecież według statystyk to najbezpieczniejsze miejsce na świecie, a ze względu na widoki. Także Remigiusz Mróz może czuć się winny, za kolejne miejsce dopisane na liście "do zwiedzenia". :D
Moja ocena książki, to: 8/10.

"[...] co jakiś czas przeszłość bierze górę i przesłania teraźniejszość."

"Jeśli cała ludzkość ma ze sobą coś wspólnego, to właśnie sposób, w jaki lubi zabijać."

"Nie było powodu, aby rozwijać coś, co było pozbawione przyszłości."

"Nie chciała snuć czarnych myśli, nachodziły ją jednak same, jak to zwykle bywa, kiedy wszystko zaczyna się układać. Człowiek podświadomie oczekuje czegoś, co zburzy całą konstrukcję, bo nigdy nie jest tak pięknie, jak się wydaje - to nie kwestia czarnowidztwa, ale doświadczenia. Każdy uczył się tego na własnym przykładzie."

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Muszę przyznać, że zainteresowałaś mnie tą serią ;) Lubię książki, których akcja rozgrywa się w krajach Skandynawskich i myślę, że mogłoby mi się spodobać.

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  2. Od tej strony Mroza jeszcze nie poznałam, ale na pewno przyjdzie moment, kiedy to nastąpi, zwłaszcza, że dobrze odnajduję się w takich książkowych klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam, choć "Enklawa" idzie dość opornie, ale "Połów" był milion razy lepszy. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się zaopatrzyć w całą trylogię, bo to w końcu Mróz, nieważne, że pod pseudonimem. I ciekawi mnie ta cała afera z Wyspami Owczymi xd
    Piękne zdjęcia! Skąd masz czachę?

    Pozdrawiam ;)
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się zaopatrzyć, jest specyficzna,ale świetna. :D
      Czache mam z prenumeraty, kiedyś zbierałam, żeby zbudować cały szkielet. :D

      Usuń

Popularne Posty