Cecelia Ahern - Lirogon

15:48

"Życie jest jakie jest, rzeczy są jakie są, nie ma sensu tego rozpatrywać, nie ma sensu usiłować zmienić to, czego zmienić się nie da, ani pojąć to, co jest nie do pojęcia."

W południowo-zachodniej Irlandii, w głębi lasu mieszka samotna młoda kobieta o imieniu Laura. Została ona obdarzona niespotykanym talentem. Polega on na naśladowaniu przeróżnych dźwięków, które do tej pory zostały przez dziewczynę usłyszane. Przez 26 lat, nikt nie wiedział o jej istnieniu, oczywiście poza jej rodziną, która jednak już nie żyje. Za sprawą zaskakującego zbiegu okoliczności, Laura zostaje telewizyjną celebrytką. Czy zdoła przetrwać w tym wielkim świecie, gdzie czyha na nią mnóstwo pułapek i niebezpieczeństw?

***

Bo, Rachel i Solomon mieli nagrywać dokument o bliźniakach, którzy można powiedzieć, że byli zamknięci na świat. Wystarczyło im własne gospodarstwo, z którego nigdy się nie ruszali. Nawet zakupów nie robili sami. Praktycznie nie mieli pojęcia co dzieje się na świecie, a jak się później okazało, również na ich własnym terenie. Właśnie ten specyficzny sposób na życie zainteresował ekipę nagraniową i to dzięki temu poznali dziewczynę z niezwykłym talentem.
Bo, która wszędzie szuka sensacji i pomysłów na nowe dokumenty, od razu wpadła na pomysł, żeby nakręcić program właśnie o Laurze i jej niespotykanym darze. Wraz z pozostałymi nazwali dziewczynę Lirogon, od australijskiego ptaka. Dlaczego? Ponieważ ptaki te potrafią naśladować różnorodne odgłosy, zarówno innych ptaków, jak i te ludzkie, a nawet dźwięki instrumentów muzycznych, wszelakich urządzeń czy eksplozji. Zdolność tych ptaków do naśladownictwa dźwięków jest nieograniczona i taką samą zdolność posiadała właśnie Laura. Czy zgoda na udział w przedsięwzięciu wyszła jej na dobre? I czy wielka miłość, która tak nagle pojawiła się w jej życiu, będzie mogła przetrwać?


Wszystkie książki Cecelii Ahern, które do tej pory czytałam, bardzo mi się podobały. Szczególnie "Ps. Kocham Cię", która do tej pory znajduje się na mojej liście najlepszych książek. Dlatego z wielką ochotą zdecydowałam się na przeczytanie kolejnej powieście autorki. Jednak mam mieszane uczucia co do niej. Czytało się ją dość szybko i przyjemnie. Język jakim została napisana jest prosty i dość zrozumiały. Jeśli chodzi o bohaterów, to jednych lubi się bardziej, drugich mniej.
Podobały mi się opisy dźwięków, postrzegania dzięki nim świata i przywoływania przez nie wspomnień. Muszę przyznać, że pomysł na fabułę był świetny i oryginalny. Ale wydaje mi się, że coś poszło nie tak. Wyszło trochę chaotycznie. Bywały fragmenty, w których się gubiłam i musiałam czytać je ponownie, aby się w nich odnaleźć. W dodatku przejścia z jednego narratora na drugiego są tak niespodziewane, że można się trochę zdziwić. Czytamy o czymś z perspektywy np. Laury, a nagle ni stąd ni zowąd, opowiada Solomon czy inny bohater. Natomiast akurat w tym przypadku, z czasem da się do tego przyzwyczaić.
Spędziłam z tą książką miło czas, jednak nic poza tym. Nie skłoniła mnie do przemyśleń, głębszych refleksji, jak i nie wniosła niczego do mojego życia. Jestem pewna, że szybko o niej zapomnę. Trochę się rozczarowałam, bo miałam spore oczekiwania, ale jak wiadomo każdy autor ma lepsze i słabsze książki. "Lirogon" niestety należy do tej drugiej grupy, przynajmniej według mnie.
Moja ocena książki, to: 4/10.

"Musi przestać się angażować tak bardzo w cudze sprawy i nie być taki wrażliwy na wszystko, co się wokół niego dzieje. Nie do niego należy gaszenie cudzych pożarów ani angażowanie się w czyjeś problemy, ale taki już jest, zawsze taki był."

"Byłam tak zajęta rozmyślaniem o przeszłości, że zapomniałam zaplanować swoją przyszłość."

"Cały dzień zagubiona we własnych myślach, we własnych wspomnieniach, we własnych marzeniach."

"Dlaczego ludzie nie mogą po prostu być w czymś dobrzy? Dlaczego zaraz muszą być najlepsi?"

"[...] razi ją ten okropny dźwięk, jad, wściekłość i nienawiść bijące od dwóch osób, które przecież mają się kochać."

"Czasami jest miło po prostu... zatrzymać się."

"[...] czasami dostrzegasz wszystko tak wyraźnie, a kiedy indziej nie widzisz nawet siebie, ale w sumie wszyscy tak mamy, nie?"

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Akurat


You Might Also Like

2 komentarze

  1. Do tej pory spotykałam same zachwyty dotyczące tej książki, które i tak mnie nie zachęciły, bo po lekturze "Kiedy cię poznałam" zraziłam się do twórczości Ahern.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że książka nie bardzo Ci się spodobała. Uwielbiam Ahern i Lirogon był dla mnie bardzo ciekawą przygodą, pełną nietypowych refleksji. Ale jedno musze przyznać, zdjęcia robisz boskie <3

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty