John Scalzi - Wojna starego człowieka

21:04

"[...] w pewnym wieku życie na Ziemi przestaje już być ciekawe."



Od dziesięcioleci z dala od nas toczą się krwawe, brutalne wojny. Ludzkość potrafi podróżować między gwiazdami, ale planet do zamieszkania jest mało. Dlatego toczą się walki z obcymi rasami, których niestety jest dużo. To prowadzi do powstania nietypowego wojska...

Po osiągnięciu wieku emerytalnego - siedemdziesięciu pięciu lat, ludzie mają możliwość zaciągnięcia się do Sił Obronnych Kolonii. Armia nie chce młodych ludzi. Zależy jej na żołnierzach doświadczonych, którzy znają życie. Jest jednak jedna zasada: opuszczasz Ziemię i już nigdy na nią nie wrócisz. Zostawiasz wszystko, jest tak, jakbyś umarł. Jeśli odsłużysz dwa lata na froncie i przeżyjesz, dostaniesz na własność gospodarstwo w jednej z wywalczonych kolonii. John Perry zgadza się na te warunki. Już rok przed urodzinami wiedział, że się zaciągnie, więc podjął przygotowania. Pożegnał się z rodziną, znajomymi, przepisał wszystko co miał. Nie wiedział jednak czego się spodziewać, zarówno po armii, jak i samej wojnie. Okrucieństwo jakie zobaczy na własne oczy, przekroczy jego najśmielsze wyobrażenia. Jednak najbardziej zaskakujące będzie to, czym się stanie...

***

Przyznam szczerze, że dotychczas nie czytałam tego typu książek. Ale, że ostatnimi czasy staram się czytać nie tylko kryminały, a poznawać także inne gatunki, więc postanowiłam przeczytać właśnie tę. Nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać, także nie oczekiwałam niczego wielkiego. Powiem wam, że mile się zaskoczyłam. Książkę czytało mi się przyjemnie i szybko. Mimo, że nie miałam za dużo czasu, żeby czytać, to w każdej wolnej chwili do niej siadałam. A jak już przysiadłam to okazywało się, że przeczytałam przynajmniej 50 stron i nawet nie wiedziałam kiedy to zleciało. Powieść okazała się być interesująca, może też z tego względu, że wcześniej nie spotkałam się z taką tematyką. Mogłam razem z głównym bohaterem wyrwać się z Ziemi i poszybować do gwiazd, na obce planety. Lubię takie podróże do innej rzeczywistości.


Jeśli chodzi o bohaterów, obawiałam się trochę, że mnie nie zaciekawią, no bo jak to, bohaterzy po siedemdziesiątce? O czym też mogą rozmawiać, o chorobach jakich doświadczyli czy o dzieciach i wnukach? I tutaj było kolejne zaskoczenie, bo bohaterzy byli na prawdę świetni. Dialogi między nimi były pełne humoru, przez co nieraz się uśmiałam. Lubię takie sarkastyczne dogryzanie sobie, a tutaj wystąpiło kilka razy. Czytając książkę zdarzało mi się zapominać o wieku bohaterów, miałam wrażenie jakby byli o wiele młodsi. Dlatego wielki plus dla autora, za wykreowanie takich postaci.

Jedyne co mi niezbyt przypasowało to fizyka. Nigdy nie lubiłam tego przedmiotu, był on dla mnie czarną magią. A tutaj możemy znaleźć kilka wytłumaczeń różnych sytuacji, właśnie w fizyce. Czasem musiałam czytać dany fragment dwa razy, bo nie do końca rozumiałam co czytam.
Pod koniec też się trochę zagubiłam w rasach obcych, ale jak tylko się bardziej skupiłam na tym co czytam, to potrafiłam się w tym wszystkim odnaleźć.
Podsumowując myślę, że to ciekawa książka. Mile spędziłam z nią czas i wspominam ją bardzo dobrze. Jeśli lubicie space opery to ta książka na pewno wam się spodoba.
Moja ocena to: 7/10.

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu Akurat!


You Might Also Like

0 komentarze

Popularne Posty