Antonio Manzini - Czarna trasa

18:52

"Przeszłość to zmarły, którego zwłoki ciągle cię nawiedzają. Za dnia i w nocy. Czasami to nawet przyjemne. Bo jeśli nadejdzie dzień, kiedy przeszłość nie zjawi się w twoim domu, to znaczy że sam do niej dołączyłeś. Stałeś się przeszłością."


Wicekwestor Rocco Schiavone to rzymianin z krwi i kości. Niestety przez to, że zadarł z niewłaściwymi ludźmi, został zmuszony do opuszczenia ukochanego Rzymu i zesłany na północ Włoch. Nienawidzi śniegu, zimna, jazdy na nartach, ani gór, a to wszystko czeka na niego właśnie w tym miejscu. Jakby tego było mało, musi pracować z nieogarniętymi policjantami, których towarzystwo ledwo znosi. Gardzi zwierzchnikami i ich przywiązaniem do regulaminów. Ale trzeba przyznać, że w swoim fachu nie ma sobie równych. Kiedy na stoku zostają odnalezione pokiereszowane przez ratrak zwłoki, Rocco udowadnia, że jest niezwykle skuteczny.

***

Rocco, jest dość specyficznym bohaterem. Na pewno nie można powiedzieć o nim, że jest postacią szablonową. Zanim zabrałam się za książkę, słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii zarówno na temat fabuły, jak i właśnie samego Rocco. I o ile z tym pierwszym jeszcze się zgodzę, tak z tym drugim nie do końca. Schiavone od początku działał mi na nerwy. Lubię specyficzne poczucie humoru, czarne żarciki przesiąknięte ironią, często nawet wredne. Ale on jak dla mnie był po prostu chamski. W jego odzywkach nie było nic zabawnego, albo ja mam jakieś inne poczucie humoru. Przez pierwsze 100 stron miałam ochotę uderzyć go w twarz, a książkę czytało mi się strasznie ciężko. Później przestałam już tak na to zwracać uwagę i muszę powiedzieć, że od tego czasu czytało mi się znacznie lepiej. Im dalej zagłębiłam się w treść, tym lepiej zaczęłam rozumieć, dlaczego Rocco jest taki, a nie inny. A przynajmniej starałam się zrozumieć, z tych strzępków informacji, które autor nam serwuje. I wiecie co? Kiedy skończyłam książkę, miałam mętlik w głowie, sama już nie wiedziałam, czy go lubię, czy nie. Ale im dłużej jestem po lekturze, tym bardziej skłaniam się jednak ku pozytywnym odczuciom. Nie będzie to mój ulubiony bohater, któremu kibicuję, ale taki, którego po prostu lubię i tyle. Pewnie sobie teraz myślicie: "zdecyduj się kobieto!", ale takie są moje odczucia. Myślę, że jeśli przeczytacie tę książkę, to mnie zrozumiecie. Chociaż wiem, że ma wielu fanów i może jestem jedyną osobą o takich odczuciach.

Jeśli już przyzwyczaimy się do głównego bohatera, książkę czyta się szybko i dosłownie ją pochłaniamy. Napisana jest prostym językiem, co sprawia, że lektura jest dość lekka. Jedynie przy opisie zwłok, osobom wrażliwszym może się gorzej czytać. Mi to akurat nie przeszkadzało, a nawet wręcz przeciwnie. A skoro już jesteśmy przy zwłokach, to pomysł na morderstwo - świetny. Nie spodziewałam się takiej intrygi i tutaj muszę pogratulować autorowi kreatywności. Jeśli chodzi jednak o sprawcę, tutaj już jest trochę mniej spektakularnie. Przewidziałam kto i dlaczego, więc koniec niestety nie był zaskakujący. A czytając kryminały, lubię być zszokowana zakończeniem i czuć się jakbym oberwała obuchem po głowie. Tutaj tego nie było, a szkoda.


Podsumowując, jest to włoski kryminał, będący pierwszym tomem kryminalnej serii. Miałam co do tej książki spore oczekiwania, którym niestety nie podołała. Jednak nie jest najgorszą jaką czytałam. Niewątpliwym plusem jest to, że książkę czyta się szybko, więc jest to lektura na dwa, góra trzy dni. Ci, którzy lubią kryminały, ale nie czytali ich jeszcze w dużej ilości, bądź dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem, na pewno będą zachwyceni. Bardzo podobał mi się również górski klimat, także miłośnicy gór z pewnością odnajdą się w tych pięknych krajobrazach.
Moja ocena to: 5/10.

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza


"Pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć. Łatwiej żyć."

"Wiesz co? Zemsta niczemu nie służy. Albo lepiej: pozwala ci uwierzyć, że wszystko naprawiłeś, ułożyłeś mozaikę z powrotem. W rzeczywistości rozładowałeś tylko swoją frustrację. To zrozumiałe, ale chodzi wciąż tylko o frustrację. Problem polega na tym, że dopóki nie dokonasz zemsty, to tego nie zrozumiesz. Bez sensu eliminować tego, który cię skrzywdził. Wciąż ten sam błąd."

"Mówi się, że dzieląc z innymi ból, mniej się cierpi. To nie tak. Cierpienie jak wszystko inne jest subiektywne, ma różne warstwy, każdy je przeżywa na swój sposób."

You Might Also Like

0 komentarze

Popularne Posty