Karin Slaughter - Zaślepienie

17:53

"Zbyt wielu ludzi uważa się za jedynych sprawiedliwych."


Heartsdale w stanie Georgia. Pewnego dnia lekarka i koroner, Sara Linton, będąc w barze, odnajduje w łazience zwłoki wykładowczyni z college'u - Sibyl Adams. Morderca z brutalnością zgwałcił i zamordował kobietę, a na jej brzuchu wyciął znak krzyża. Po przeprowadzeniu badań w prosektorium, Sara dochodzi do szokujących faktów. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Jeffrey Tollivier, szef miejscowej policji, jak i były mąż Sary.
Ginie kolejna kobieta, w równie makabryczny sposób. Po tym wydarzeniu do śledztwa dołącza zarówno Sara, jak i siostra pierwszej ofiary - policjantka Lena Adams. Z początku Jeffrey nie chce angażować Leny w dochodzenie, jednak zdaje sobie sprawę, że lepiej jest ją mieć na oku. Czy Jeffrey'owi uda się złapać mordercę, nim ten zabije kolejne kobiety? Jaki związek z działalnością psychopaty ma Sara?

***

Po ostatniej książce Slaughter jaką czytałam, nastawiłam się na genialną powieść, od której ciężko będzie mi się oderwać. Czy tak się stało? Po części tak. Jednak ciężko było mi się przebić przez jakieś pierwsze 100 stron. W zasadzie, można powiedzieć, że je trochę wymęczyłam. Ale gdzieś w okolicy drugiego morderstwa zaczęło być coraz ciekawiej. Od tamtego momentu wciągnęłam się w fabułę i nie chciałam odkładać książki, dopóki nie poznam prawdy i nie przewrócę ostatniej strony.
Bohaterowie nie byli jakoś szczególnie charakterystyczni, ale dość ciekawi. Zwłaszcza Sara, której tajemnicza przeszłość, odkrywana jest powoli z każdym rozdziałem. No i oczywiście sam morderca, również jest dość ciekawą osobowością.
Czego możemy się spodziewać po tej książce? Cóż, jak mówi nazwisko autorki, rzezi i to dosłownie. Nie brakuje brutalności, mocnych i często bardzo dokładnych opisów zbrodni. Także, jeśli nie lubicie takich fragmentów, to ta książka nie będzie dla was. Mi osobiście to nie przeszkadza, im brutalniej i krwawiej tym lepiej, ale nie każdemu to przypasuje. Co jak co, ale to trzeba autorce przyznać, że pomysły na fabułę i morderstwa to posiada. Nie chcę wiedzieć skąd czerpie inspirację, wolę nie myśleć, że takie rzeczy dzieją się w prawdziwym świecie. Podczas czytania towarzyszy nam dreszczyk emocji, zagadki, tajemnice, które są odkrywane powoli. Mordercę poznajemy wcześniej, nie na ostatniej stronie, ale to nie psuje lektury, wręcz przeciwnie. Akcja jeszcze bardziej nabiera tempa i odkrywamy dzięki temu kolejny sekret.


Zaślepienie to pierwszy tom przygód Sary Linton i na pewno sięgnę po kolejne części. Mimo, że początek tej nie był najbardziej wciągający, to myślę, że z następnymi będzie tylko lepiej.
Podsumowując, książka jest ciekawa i z każdym kolejnym rozdziałem pochłania nas coraz bardziej. Brutalna, czasem może się wydawać aż ohydna, ale taki już urok powieści Slaughter. Nie jest to książka dla wszystkich, Ci o słabszych nerwach, niech lepiej po nią nie sięgają. Osobiście polecam, jednak jak wcześniej wspomniałam, trzeba przebrnąć przez początek. Także nie zniechęcajcie się tylko czytajcie, bo ani się obejrzycie a wciągnie was niesamowicie.
Moja ocena książki to: 6/10.

Czytaliście książki tej autorki? Polubiliście jej twórczość? Dajcie znać. :)
Pozdrawiam!

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Gdybym nie mogła się przebić przez pierwszych 100 stron, odpuściłabym :) Chyba jednak się nie skuszę w takim wypadku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też miałam taki zamiar, ale stwierdziłam, że ta autorka fajnie pisze, więc miałam nadzieję, że się wkręcę jeszcze. Na szczęście się nie zawiodłam. W dodatku w międzyczasie czytałam "Behawiorystę" Mroza i może też dlatego ciężej mi się to czytało, bo żyłam inną, lepszą historią. :D

      Usuń

Popularne Posty