Jill Santopolo - Światło, które utraciliśmy

14:53

"Wyszłam, zastanawiając się, czy to możliwe, że jeden z najbardziej przerażających dni, jakie przeżyłam, przyniósł mi coś dobrego."

Tytuł książki: "Światło, które utraciliśmy"
Autor: Jill Santopolo
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 5 lipca 2017
Ilość stron: 344

Data 11 września 2001 roku jest pamiętna chyba dla większości ludzi. Dla Lucy i Gabe'a jest wyjątkowo szczególna. Właśnie tego dnia się poznali. Kiedy wieże World Trade Center runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji, emocji i spełniania siebie. Oraz zbyt krótkie aby przeżyć je oddzielnie. 
Jednak wkrótce Gabe dostaje propozycję pracy reportera na Bliskim Wschodzie, którą postanawia przyjąć. Wtedy zmienia się wszystko. Lucy dowiaduje się o tym w dniu, który miał być dniem jej triumfu. Program, którego jest producentką otrzymał nagrodę Emmy. Niestety zamiast świętować swój sukces, uświadamia sobie, że właśnie coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy przyjdzie podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się być również tą ostatnią?

***

Nie mogę Wam zdradzić za dużo z fabuły, ponieważ nie chcę nikomu spoilerować. Dlatego też moja opinia na temat tej książki będzie wyjątkowo krótka.
Powieść "Światło, które utraciliśmy" jest napisana w formie pamiętnika. Lucy zwraca się bezpośrednio do Gabe'a, opowiadając mu poszczególne fragmenty swojego życia od momentu, w którym wszystko się zaczęło. Muszę przyznać, że ten pomysł bardzo mi się spodobał. Dawno nie czytałam książki w takiej formie, więc była to dla mnie miła odskocznia.
Bohaterzy nie wyróżniają się niczym szczególnym, ale nie da się ich nie darzyć sympatią. Chociaż bywały momenty w których Lucy trochę mnie irytowała, to jednak rozumiałam jej postępowanie.
Nie jest to typowy romans, czego trochę się obawiałam. Jest to słodko - gorzka powieść o szaleńczej miłości, realizowaniu siebie i dążeniu do wyznaczonych sobie celów oraz podejmowaniu niełatwych decyzji. Czasem myślimy, że dzięki spełnianiu siebie mamy wszystko, jednak autorka pokazuje, że się mylimy. Zakończenie książki trochę mnie zaskoczyło, choć okłamałabym Was gdybym powiedziała, że nie przeczuwałam takiego obrotu sytuacji. Mimo to ciągle była nadzieja na inny koniec, ale myślę, że właśnie te zakończenie sprawia, że książka nie jest taka jak wszystkie.


Powieść czytało mi się szybko i przyjemnie. Myślę, że jest to lektura idealna na letnie wieczory. Spędziłam przy niej miło czas i nie żałuję ani jednej minuty którą jej poświęciłam. Ta historia skradła moje serce i na długo w nim pozostanie, dlatego też z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić.
Moja ocena książki, to: 7/10.

"Wydawało mi się, że świat się rozpada, jakbyśmy przeszli na drugą stronę rozbitego lustra, gdzie rzeczywistość straciła sens, nasze tarcze zawiodły, a mury się rozsypały. W takim miejscu nie było powodu, by powiedzieć "nie"."

"Śmierć sprawia czasem, że ludzie garną się do życia."

"Niekiedy jedna chwila decyduje o naszym dalszym losie."

"Przecież tak wiele nas łączyło i pod tyloma względami idealnie się dopełnialiśmy. Wspieraliśmy się nawzajem, realizując swoje pasje i stawiając pierwsze kroki na ścieżkach, które miały nas zaprowadzić do wymarzonej kariery."

"Niekiedy podejmujemy decyzje, które wydają się nam słuszne, ale później, z perspektywy czasu, uznajemy je za błędne."

"Jutro może nastąpić koniec świata. A w następny czwartek może mnie przejechać ciężarówka. Chcę żyć tu i teraz."

"To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów. Może dzieje się tak wtedy, kiedy otwieramy się na innych i wpuszczamy ich do naszego wnętrza. A może głęboka troska o ukochaną osobę sprawia, że serce się rozrasta."

"W tak wielu momentach ważą się nasze losy. Czasem sami podejmujemy decyzję. Innym razem wydaje mi się, że wyboru dokonuje za nas wszechświat, los, Bóg, albo jakaś wyższa siła, bez względu na to, jak ją nazwiemy. Nie wiem. Od trzynastu lat zmagam się z tym pytaniem."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.


You Might Also Like

14 komentarze

  1. Matko, czuje ze to powiesc dla mnie! Ach!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ta książka bardzo zachwyciła <3 Jeszcze długo będę o niej pamiętać <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  3. A do mnie narracja niestety nie przemówiła, bohaterów tez nie polubiłam, jednak jest to historia, która nie daje o sobie zapomnieć ☺️

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo wzruszająca historia :) choć dosyć przewidywalna to jednak miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowna książka, choć nie powiem.. miałam pewne obawy związane z nią.. Ale dała radę :) i to jak ! Świetna recenzja <3

    buziaki :*
    kasiaxczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Też urzekło mnie to, że autorka nie skończyła książki tak jak kończy się miliony innych pozycji. To zdecydowanie jest na plus.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze powiedziawszy, mimo tak wielu pozytywnych opinii na temat tej książki, mnie jakoś do niej nie ciągnie, jednak będę ją zamawiać dla mojej mamy i nie wiem czy czasem sama się nie skuszę sięgnąć po nią za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała taką możliwość, to zachęcam :)

      Usuń
  8. Patrz, jaka synchronizacja. Też niedawno dodałam jej recenzję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. nie rozumiem fenomenu tej książki...mnie nie zachwyciła, historia wydaje się nieco naginana, a bohaterowie sztuczni i jacyś tacy pozbawieni głębi (oczywiście to moje odczucia) - najlepiej przeczytać i samemu ocenić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że lepiej samemu przeczytać i się przekonać. Każdy ma inny gust. Mi się podobała, ale może dlatego, że traktuję takie książki jak odskocznię od kryminałów i nie mam wobec nich zbyt wielkich oczekiwań. :)

      Usuń
  10. Dobrze, że istnieją książki, co do których nasze opinie się różnią :D Mnie wkurzali, bo spartaczyli swoją miłość i przyszłość dla kariery. Morału z niej też nie wyciągnę, bo ja bym tak nie postąpiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja, ale ja po części rozumiem. Kariera też jest ważna i uważam, że każde z nich mogło iść na jakiś kompromis jeśli o to chodzi. Ale autorka pewnie specjalnie tak poprowadziła fabułę, żeby pokazać wielką miłość,która nie miała szansy trwać wiecznie. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę :D
      Ale racja, dobrze, że są takie książki, co do których mamy również inne zdanie. Wtedy jest ciekawiej :D

      Usuń

Popularne Posty